Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

O mnie

G, czyli Grywaldzki, Jerzy Albert Grywaldzki. 64 to rok urodzenia. Już nie młody, ale jeszcze nie stary, zresztą, w swojej duszy zawsze młody.
Wychowałem się na wsi, z dala od miejskiego zgiełku. Ten okres w mym życiu wspominam jak najpiękniejszą baśń. Miałem wspaniałych rodziców (tata już nie żyje) i wspaniałych dziadków. Przy nich nauczyłem się, że w życiu ważne jest tylko to, jakim jestem człowiekiem.
Do miasta przeprowadziliśmy się, gdy miałem 15 lat. To było szare, komunistyczne bokowisko. Większość wolnego czasu spędzałem pochłaniając książki. Już od najmłodszych lat zakochałem się w poezji.


Z moją osobistą „poezją” wziąłem ślub mając 29 lat. Była, jest i będzie tą jedyną. Moim natchnieniem, moją muzą, moim życiem. Mamy córkę, naszą chlubę.
Przez lata przechodziłem różne przemiany. Był czas w młodości, że odrzuciłem Boga, deklarowałem się jako ateista. Jednak logika jest nieubłagana i ta logika doprowadziła mnie z powrotem do wiary. Tyle, że teraz była to wiara świadoma, z wyboru. Staram się tym żyć jak tylko potrafię. Jestem jednak słabym człowiekiem, więc i grzesznikiem, co można zauważyć w moich tekstach. Jednak przestrzegam przed czytaniem wierszy zbyt dosłownie. To są zapisane różne emocje, ale nie zawsze znaczą to, czym są słowa. Wiersz o smutku może być po prostu wołaniem, erotyka tęsknotą za czymś, co z erotyką nie ma nic wspólnego. Zresztą to przecież bez znaczenia, co autor ma na myśli. Każdy czyta na swój sposób.
Szary Człowiek – szary nie dlatego, że pospolity, chcący być jak inni. Szary, bo może niezauważany, ale tak naprawdę pełen koloru i pasji życia. Szary, bo nieszukający uznania, poklasku. Robię z pasją to, co uważam za dobre i słuszne, bez względu na opinie innych.
I jeszcze hasło, które dodaje mi zawsze sił: „Chcesz być kochany, kochaj”.

Jerzy Albert Grywaldzki