Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Strzelać do wilka

Feliks Grywaldzki

fot. pixabay.com

Od pewnego czasu, niemal codziennie, jesteśmy bombardowani kolejnymi informacjami o niemoralnym prowadzeniu się niektórych księży i biskupów, a także o przestępstwach. Wydarzenia te budzą niesmak i gniew, słuszny gniew, wielu ludzi. Podłość, przestępstwa, niemoralne życie należy potępić i surowo, bezwzględnie karać. Karać także tych, którzy przez wiele lat ukrywali i tuszowali zepsucie niektórych duchownych.

Pamiętajmy jednak, że rzecz tyczy nie wszystkich, jest przecież wielu uczciwie pracujących dla głoszenia Ewangelii, prawdziwych pasterzy. Wilki trzeba bezwzględnie tępić, ale... To, co napiszę poniżej, być może niektórych oburzy.
Bracia i siostry... Tak często do siebie mówimy, prawda? Mówimy tak, bo to tak ładnie brzmi, bo to trochę zbliża? Czy naprawdę taktuję współwyznawcę jak brata? A może jestem jedynie hipokrytą, który posługuje się tym słowem? Czy dla ciebie jestem rzeczywiście bratem, rodziną?
Jesteśmy przecież dziećmi Boga, a więc rodziną, tak samo jak rodzina krwi.
Jeżeli twój brat, albo siostra, córka, czy syn, dopuści się zła, a nawet przestępstwa, odwrócisz się, wyrzekniesz, wyklniesz z rodziny? Tam gdzie jest prawdziwa wiara, jest i miłość. Kochamy swoich najbliższych. Gdy popełnią zło, zło potępiamy. Gdy należy się kara za przestępstwo, akceptujemy to.
Jednak nawet w takiej sytuacji nikt kochający nie opuści swoich najbliższych.
Gdy słyszę nazwisko McCarrick, lub myślę o pewnym księdzu, którego poznałem, a który okazał się kłamcą jakich mało, to sam mam ochotę podpalić stos, strzelać do wilka w owczej skórze. Rozwiązania szukam w Ewangelii. Tam spotykam milczącego Jezusa na Krzyżu. Umiera za moje grzechy... Zaraz, przecież za McCarricka też, za tego księdza też! A więc to są moi bracia, to jest moja najbliższa rodzina. Potępić ich czyny to jedno, ale bratu muszę też pomóc wyjść z bagna, ratować. Tak robi się w rodzinie. Bez względu jak bardzo grzeszymy, każdy człowiek dopóki żyje, może być świętym. Nikogo nie wolno spisać na straty.
Modlimy się za ofiary przestępców w sutannach, ale nie zapominajmy o modlitwie za naszych braci w sutannach, pedofilów, rozpustników, homoseksualistów, dziwkarzy... To też nasza rodzina, za nich umarł i zmartwychwstał Jezus, a my mamy zrobić wszystko, by odnaleźli drogę do nawrócenia, do Boga, a w konsekwencji do świętości.
I jeszcze jedno. Wspierajmy naszych księży, bo większość z nich to porządni ludzie, a w obecnych warunkach ich praca staje się niezwykle trudna i niewdzięczna.

Feliks Grywaldzki