Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Hulaj dusza

Co drugie katolickie małżeństwo rozpada się, coraz mniej osób wierzy w realną obecność Jezusa w Eucharystii, a w Kościele słuchamy o ekologii, o tolerancji wobec osób LGBT, czy o uchodźcach. O rzeczywistych problemach wierzących ani słowa. Nie wiem, czy nasi duchowi przywódcy mają jeszcze kontakt z rzeczywistością.
Biskupi zajmujący się istotnymi sprawami wiary uważani są za szkodliwych konserwatystów, a nie daj Boże, gdy któryś nazwie wciskającą się wszędzie ideologię tak jak na to zasługuje, jest od razu odsądzany od czci i wiary, jak ostatnio arcybiskup Jędraszewski.
O głoszeniu Ewangelii, o konieczności wyzbycia się grzechu nie ma co wspominać, bo to już niemal relikt przeszłości. Przecież mówienie o grzechu to nietolerancja, mówienie o grzechu obraża człowieka, grzechu właściwie już nie ma. A skoro nie ma grzechu, to po co chodzić do kościoła, po co się modlić, po co przejmować jakimś Bogiem. Zróbmy z Kościoła jeden wielki Caritas i z głowy.
Problem w tym, że taki Kościół już nikomu nie będzie potrzebny.
Obudźmy się, bo dach wali nam się na głowę, a my dywagujemy o pierdołach.
 
Feliks Grywaldzki